W 42.42 minucie filmu Todd, prowadząc samochód z Jessie’im i trupem sprzątaczki w bagażniku, podśpiewuje do lecącej z radia piosenki zespołu Dr Hook Would you mind sharing the night together… Lekko, wręcz wdzięcznie to czyni i rękę wysuwa za okno samochodu falując nią w rytm. Delikatnie, z wyczuciem podśpiewuje frazy charakterystyczne dla męskich chórków w mało szalonych, rockowych utworach lat 70-tych: ah-yeah, alright

Kontrast pomiędzy psychopatą i mordercą a jednocześnie kierowcą nucącym tkliwy i rzewny kawałek gdy mknie autostradą pięknie, plastycznie i artystycznie pod wielkim błękitem przez pustynno-stepowy krajobraz jest dla mnie metaforą filmu. Mistrzowsko rozegraną, odegraną i sfilmowaną, dodajmy.

W jaki sposób trup sprzątaczki i Jessie znaleźli się w bagażniku samochodu psychopatycznego Tedda?

Rzecz dzieje się we wspomnieniach Jessie’ego. Któregoś dnia Todd pozwolił mu wyjść z betonowego dołu, w którym Jessie był przetrzymywany gdy pracował dla Toddowego wujka i jego bandy łącznie z Toddem. Potem zawiózł go do swojego mieszkania zaznaczając, że Jessie mu w czymś pomoże.

Mieszkanie Todda jest duże i przestronne, obecność właściciela silnie emanującego psychopatią wywiera też wpływ na atmosferę panującą w pomieszczeniach. Jessie z kolei przejawia zachowania typowe dla syndromu sztokholmskiego, nie strzelił do Todda, gdy miał ku temu okazję. Ogrom cierpień doświadczanych na co dzień, mógłby poniekąd usprawiedliwić ten czyn.

Jessie dopytuje, w czym mógłby mu pomóc. Ponieważ Todd wspomina, że chce zmienić wystrój, Jessie pyta, czy chodzi o pomalowanie ścian na inny kolor.

Todd prowadzi Jessiego do kolejnego pokoju, na podłodze leży martwa kobieta. To kobieta dbająca o mieszkanie, która, jak wyjaśnił Todd, odkryła schowek z pieniędzmi, dlatego ją zastrzelił.

Leżąca kobieta ma zsiniałą twarz, zaczesane gładko włosy, ciemnoróżowy fartuszek z dużymi kieszeniami ozdobionymi falbankami i wyszywanymi kwiatkami. Todd przedstawia ją Jessie’emu: „To Sonia, moja pani sprzątająca”. Na szyi Soni zaciśnięty jest męski, skórzany pasek od spodni. Todd, chwilę potem, sięga po niego, następnie przeciąga przez szlufki swoich spodni…

Todd i Jessie zawinęli ciało kobiety w dywan, po czym Todd proponuje zupę. Podczas przygotowania posiłku Todd mówi, że Sonia była bardzo uczciwą osobą i dobrze dbała o jego dom. Na pytanie Jessie’ego, co teraz obaj zrobią, Todd odpowiada, że przeniosą ją w jakieś ładne miejsce, bo na to zasługuje.

Sonia zostanie zakopana na pustyni i nic nigdy nie wskaże nikomu, że owo miejsce jest jej grobem.

W jednym z pokojów Jessie zauważa tarantulę w terrarium, to był pająk, którego kiedyś znalazł chłopiec na motorze (Breaking Bad). Trzymał go w słoiku, słoik z tarantulą wziął Todd, gdy chłopca zastrzelił.

Widok pająka budzi te wspomnienia, potęguje mroczność sceny przebywania w mieszkaniu Todda.

Jessie jest mocno przestraszony wspomnieniami i teraźniejszością; wszystkimi morderstwami Todda.

Ciało Soni zawinięte w dywan zrzucają z balkonu mieszkania, po czym umieszczają w bagażniku samochodu, gdzie również na czas podróży schowa się Jessie.

Centralnie usytuowana wewnątrz auta kamera „widzi” obute stopy Sofii wsuwane do bagażnika, one też finalnie przysłaniają kadr.

Ruszają w drogę, która otwiera się dla nich pięknym krajobrazem jasnego dnia, Todd zaczyna podśpiewywać do piosenki płynącej z radia. Kiwa delikatnie głową z jednej strony na drugą, kładzie dłoń na sercu w szczególnie pięknych muzycznie momentach, wczuwa się w to co śpiewa.

Ta scena jest mocno perwersyjna. Okrutny Todd jest prawdopodobnie samotny, psychopatom trudno jest budować związki, ponieważ są wielkimi egotykami. Zatem samotny Todd śpiewa piosenkę o tęsknocie za miłością pełną, w tym – fizyczną. W tej samej chwili, nie ma w jego świecie kobiety bardziej samotnej niż Sonia, zawinięta w dywan i umiejscowiona w bagażniku. Choć morderczy, to jednak ostatni słowny i fizyczny kontakt Todda z kobietą miał miejsce właśnie z Sonią. Todd wtóruje zespołowi Dr. Hook: You’re looking kinda lonely girl/Would you like someone new to talk to (…) I’m feeling kinda lonely too…

Todd opowiadał wcześniej Jessie’emu, że Sonia ledwo mówi po angielsku i pochodzi prawdopodobnie z Meksyku. Emigrantka nie znająca języka zapewnie czuła się wyobcowana z lokalnej społeczności, a więc czuła się samotna.

I dalej Todd śpiewa: If I seem to come on too strong/I hope that you will understand…

Tekst piosenki, sam w sobie, nie jest tekstem wybitnym poetycko, jest sympatycznym lecz banalnym tekstem w uroczej i bezcharakternej piosence. W zestawieniu jednak z epizodem Sonii, czasem i miejscem jego odśpiewania, nabiera czarnych i mrocznych znaczeń. Tak, Tedd do Sonii zbliżył się zbyt mocno…

Todd śpiewa z zadumą, lekkością i tęsknotą.

Tekst piosenki jest arcygrzecznym zapytaniem mężczyzny skierowanym do obiektu swych uczuć: If you mind sharing the night together. Jest ono arcygrzeczne do tego stopnia, że jest lekko dowcipne dla odbiorców tekstów i muzyki rockowej z wieku XXI. Jest także tragikomiczne i wręcz perwersyjne, jeśli przesłanie tekstu powiążemy z tożsamą czasowo akcją filmu.

Todd zatem śpiewa wdzięcznie i delikatnie, prowadzony przez niego samochód zmierza autostradą wśród pięknych krajobrazów pustyni, wymija ich srebrzysta ciężarówka, obrazek dostarcza wrażenia estetyczne i tylko, lub raczej aż, ten monstrualny kontrast ─ w bagażniku samochodu jest ciało zamordowanej kobiety. Dla Tedda nie ma to jednak żadnego znaczenia. Prowadzi i śpiewa: (…) I’d like to know if you’re as lonely as I am and if you mind, Sharing he night together, Ah-yeah, sharing the night together, Ah-yeah, sharing the night together…

Zastanawia mnie też potencjalna dosłowność frazy piosenki w odniesieniu do sytuacji, mianowicie jej aspekt czasowy: sharing the night together. Znając niezwykłą inteligencję Vince’a Gilligana w budowaniu następstw obrazów i akcji, zastanawiam się, czy aby sprzątaczka Sonia nie przyszła do Todda dzień wcześniej … Todd uwalnia Jessie’ego z podziemnej nory chyba rankiem, zagaduje go, jaka pogoda będzie tego dnia. Może Sonia była u Todda dzień wcześniej? Może dzielił noc z nieżywą Sonią? Nie wiem, czy jest jakaś niepisana zasada w Stanach, że panie sprzątające przychodzą do domów np. częściej popołudniami, czy porankami i może to mieć znaczenie albo w ogóle nie. W każdym czuję, że piosenka, którą śpiewa Todd, została wybrana celowo. Każda sekunda El Camino to przemyślany majstersztyk znaczeń, obrazów, akcji, gry aktorskiej.

Na osobną uwagę zasługuje aktor grający Todda, Jessie Plemons. Świetny w swojej roli, niezwykle opanowany, cyniczny, bezempatyczny potwór, sadysta i faszysta. Oprócz Breaking Bad i El Camino widziałam go w równie genialnej roli kapitana kosmicznego statku/pracownika biurowego w jednym z odcinków Black Mirror USS Calister. Aktor ma 31 lat, jest 8 lat młodszy od Aarona Paula, odtwórcy roli Jessie’ego. W związku z Kirsten Dunst.

El Camino w żadnym wypadku nie zawiódł i nie rozczarował – uwiódł i oczarował. Miło było też zobaczyć, choć tylko w jednej scenie, Waltera White’a w wielce znaczącym dialogu z Jessie’em Pinkmanem w amerykańskiej restauracji mieszczącej się nie wiadomo gdzie, co akurat, w przeciwieństwie do Całej Reszty ─ nie ma żadnego znaczenia.

Posłuchajcie Would you mind sharing the night together:

PS Dzisiaj, tj. 13.10.2019 doszła do nas wiadomość, że zmarł Robert Foster, odtwórca roli Eda Galbraitha w Breaking Bad i El Camino. Szacunek i Pokój.

Zdjęcia: Netflix